Policja zablokowała mi komputer i chce pieniędzy za jego odblokowanie…

Przestępcom chyba spadła kreatywność i kończą się im pomysły na ataki. W zeszłym tygodniu ostrzegaliśmy o nowej fali znanego ataku, który miał na celu wyłudzić pieniądze od osób oglądających filmy pornograficzne w internecie (czyli od prawie każdego internauty ;). Dziś ostrzegamy przed kolejnym oszustwem: fałszywym komunikacie o blokadzie komputera przez policję. Tu powodem także jest pornografia…

Oglądałeś to, czego nie powinieneś…
Od kilku tygodni na naszą redakcyjną skrzynkę znów zaczęły regularnie spływać wiadomości od Czytelników, którzy chodząc po różnych stronach natykali się na komunikat:

Komputer jest zablokowany!
Pan/Pani oglądał/a lub rozpowszechniał zakazne treści pornograficze (pornografia dziecięca/zoofilia itp.) w taki sposób naruszając artykuł

Komunikat ten pojawia się wewnątrz przeglądarki internetowej z reguły na tzw. “pełnym ekranie” — pokazywany jest fałszywy pasek zadań i fałszywy pasek adresowy przeglądarki:

W zależności od wariantu, złośliwa strona potrafi unieruchomić klawisze w myszce co przy pełnym ekranie faktycznie potęguje wrażenie “blokady”. Ale treść komunikatu jest oczywiście fałszywa — żadna policja nie działa w taki sposób, a nawet polska nie robi takich błędów językowych. Aby wyjść z komunikatu wystarczy nacisnąć klawisz “ESC” albo kombinację klawiszy Alt+F4 lub Ctrl+W. Na marginesie, ubawiło nas odwołanie do ustawy o “niedbałym” wykorzystaniu komputera i twierdzenie o ustaleniu tożsamości wraz z jednoczesnym zwracaniem się per Pan/Pani. Za niedbałe wykorzystanie komputera to trzeba by było posadzić połowę Polaków…

Tak, niektórzy płacą…
Co ciekawe, pomimo tak bezczelnie niedopracowanego ataku, są osoby, które płacą oszustom wspomniane 600 PLN — być może rzeczywiście przeglądali treści pornograficzne/pedofilskie i mają świadomość popełnienia przestępstwa a strach wyłącza im logiczne myślenie.

W USA kilka lat temu po zobaczeniu takiego komunikatu jednego z pedofilów tak ruszyło sumienie, że osobiście wybrał się na komisariat dopytać, czy zapłata rzeczywiście całkowicie go oczyszcza z zarzutów. Jak się można domyślić, policjanci zaraz po tym jak wyszli z szoku, przeszukali komputer naiwniaka i ujawnili treści pedofilskie a następnie aresztowali mężczyznę.

Ale i w Polsce nie brakuje mniej świadomych technicznie osób, które płacą. Oddajmy głos naszemu czytelnikowi, Kamilowi, który prowadzi nieduży sklep z doładowaniami online (w tym kartami Paysafe):

W ciagu ostatnich dwoch tygodni odebralem okolo 7-8 telefonów od osob, ktorym rzekomo Policja “zablokowala” komputer i sa proszeni o zakup karty typu Paysafecard i wpisanie kodu. Nie jest to nic nowego, poniewaz z tego co mi wiadomo ta kampania ma juz dluzszy zywot, ale zdecydowanie w ostatnim okresie oszusci dosc aktywnie ja promuja. Zaskakujaca – jak dla mnie – jest sutecznosc tego oszustwa, poniewaz wszystkie, podkreslam wszystkie osoby, z ktorymi mialem przyjemnosc rozmawiac i ich ostrzec, byly swiecie przekonane, ze faktycznie jest to akcja policyjna i chcialy aby pomoc im wyslac te kody, ba niektore nawet je wyslaly i zaskoczone dzwonily, ze dalej jest blokada i co maja dalej zrobic. (…) Szczesciem w nieszczesciu jest to, ze tym z ktorymi rozmawialem udalo sie skutecznie wyjasnic, ze jest to przekret, a nawet jesli kody zostaly wyslane,to udalo sie je skutecznie zablokowac (oszusci nie zdazyli zuzyc kart).

Za Kamilem powtarzamy radę dla tych, którzy dali się na ten przekręt nabrać — unieważnijcie wykupione kody Paysafe (tzw. PIN-y). Jest to możliwe poprzez ten formularz:

Po blokadzie PIN-ów można zawnioskować o zwrot środków. Swoją drogą, zwróćcie uwagę na szczegółowość “powodów” blokady na stronie Paysafecard. Ładnie wskazują najpopularniejsze przekręty z wykorzytaniem doładowań Paysafecard.

Atak ten jest mocno odgrzewany
O tego typu kampaniach scareware, które podpierając się “wiarygodnym kłamstwem” mają na celu mają wyłudzanie okupu informowaliśmy po raz pierwszy 5 lat temu. Wtedy przestępcy na “ekranie blokady” korzystali z wizerunku prezydenta Komorowskiego:

Pamiętajcie też, że tego typu kampanie scareware dotyczą również smartfonów. Tam najpopularniejszym numerem są wyskakujące reklamy udające komunikaty z systemowymi ostrzeżeniami o “infekcji telefonu wirusem” i nakłanianie do instalacji fałszywych antywirusów. Pełen opis ataku znajdziecie w tym artykule.

To oczywiście tylko niektóre z “podejść” jakie współcześni cyberprzestępcy stosują, aby wyłudzić pieniądze od mniej technicznych użytkowników internetu.

źródło: niebezpiecznik.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *