Ktoś wziął pożyczkę na moje dane. Muszę spłacić 20 000 złotych. Historia prawdziwa

I Ty lada dzień możesz dostać pismo wzywające do spłaty pożyczki. Pożyczki, której nigdy nie zaciągnąłeś. Właściwie to będziesz miał szczęście jeśli takie pismo do Ciebie dotrze, bo niektóre ofiar o wyłudzonych na ich dane pożyczkach dowiadują się dopiero od komornika. Oszuści często biorą pożyczki na ich dane, ale podają inny adres korespondencji. W tym tekście opisujemy jedną z prawdziwych spraw tego typu, która — niestety — ciągle jest w toku. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Ale się zdarzają. I generują dużo kłopotów oraz niepotrzebnych nerwów. Zobaczycie z jakimi problemami styka się ofiara tego typu oszustwa i co w praktyce można w takiej sytuacji zrobić.

Oto ciąg dalszy kradzieży tożsamości klienta mBanku

W styczniu opisywaliśmy przypadek Czytelnika, którego ojciec został okradziony poprzez przekierowanie rozmów przychodzących w T-Mobile i aktywowanie aplikacji mobilnej mBanku. Przestępca nie znał loginu i hasła do konta ofiary w banku, ale w tamtym czasie do aktywowania aplikacji wystarczyła znajomość samego PESEL-u i nazwiska panieńskiego matki. Oszust zdobył te dane po uzyskaniu dostępu do skrzynki e-mailowej ofiary. Na szczęście mBank oddał skradzione pieniądze i zmienił swoje procedury. Napisaliśmy nawet, że historia zakończyła się happy endem, ale niestety, po kilku dniach okazało się, że przestępca skradzioną tożsamością posłużył się nie tylko do oszukania mBanku i T-Mobile.

Pierwsza pożyczka-niespodzianka

Kilka dni po szczęśliwym zakończeniu sprawy z mBankiem, ojciec naszego Czytelnika dowiedział się, że na jego stary adres zamieszkania przyszło pismo z firmy pożyczkowej. Nowy lokator miał kontakt do starego lokatora i przekazał mu informacje o tym piśmie. Jakaś reklama? Niestety nie. Było to pismo grzecznie przypominające, że pożyczki trzeba spłacać. W ten właśnie sposób, ofiara okradziona wcześniej przez aplikację mobilną mBanku, dowiedziała się, że to nie koniec jej problemów, że ktoś wziął jeszcze pożyczkę na jej dane. Wysokość pożyczki? 7 500 PLN.

Pożyczka została udzielona przez stronę Hapipozyczki.pl, ale nasz Czytelnik naturalnie zaczął się zastanawiać, czy ktoś nie wziął jakichś innych pożyczek na jego ojca? Za namową naszego Czytelnika jego ojciec zwrócił się do Biura Informacji Kredytowej aby uzyskać tzw. raport BIK.

Raport BIK-u nie zawsze pomoże w namierzeniu lewej pożyczki

I choć raport udało się otrzymać, to ten dokument niczego nie wyjaśnił. Nasz Czytelnik i jego ojciec ustalili, że w dniu wzięcia pożyczki w Hapipożyczki były zapytania do BIK-u, ale BIK nie informuje w raporcie ani kto pytał (tzn. nie zawsze wskazuje konkretną firmę), ani czym się to skończyło. Z raportu nie wynikało nawet jasno czy to właśnie Hapipożyczki pytały BIK.

Ba! Hapipożyczki w ogóle nie musiały BIK-u pytać przed udzieleniem pożyczki. Dlaczego? Bo żadna z firm pożyczkowych nie musi tego robić. Sam BIK, choć trochę pokrętnie, przyznaje to na swoich stronach:

Podsumowując, raport z BIK-u, za który płaci się co najmniej 36 PLN nie zawsze odpowie na najważniejsze pytanie, czy ktoś przypadkiem nie wziął na wasze dane lewej pożyczki.  Może pomóc, ale nie daje gwarancji. Firmy nie mają obowiązku odpytywania BIK przed udzieleniem pożyczki. Z drugiej strony, dlaczego taki obowiązek miałby być? Przecież BIK to prywatna spółka a nie państwowa instytucja. No i jest jeszcze jeden problem, aby taki raport uzyskać, trzeba BIK-owi zostawić sporo danych…

Hapipożyczki odpowiadają

Postanowiliśmy zwrócić się z pytaniami do Hapipożyczki i BIK. Od firmy pożyczkowej chcieliśmy się dowiedzieć, czy zawsze pyta BIK przed udzieleniem pożyczki. Chcieliśmy też wiedzieć jaka jest procedura weryfikacji pożyczkobiorcy i co powinna zrobić osoba, na której dane oszust wziął pożyczkę. Odpowiedzi przesłała nam pani Monika Molenda z firmy PR obsługującej Hapipożyczki;

Każda osoba, która wnioskuje o pożyczkę w hapipożyczkach musi podać we wniosku następujące informacje: imię i nazwisko, numer PESEL, numer dowodu osobistego, numer konta, adres zameldowania, telefon komórkowy, nazwę pracodawcy, wysokość wynagrodzenia netto oraz wysokość kwoty, o którą wnioskuje.

Numer telefonu jest ważny po Hapipozyczki.pl potwierdza dane telefonicznie.

Nie wiemy czy w tym przypadku oszust musiał korzystać z przekierowania. Możliwe, że po prostu podał jakikolwiek numer telefonu. Bo skąd niby Hapipożyczki miałyby znać prawdziwy numer telefonu wnioskodawcy?

Hapipożyczki mają jednak procedury na wypadek wzięcia pożyczki na cudze dane:

Osoba, która podejrzewa, że ktoś nieuprawniony wszedł w posiadanie kopii jej dokumentu tożsamości (…) powinna niezwłocznie zastrzec swoje dokumenty (…) Kolejnym krokiem jest zgłoszenie wyłudzenia na policji. Potwierdzenie złożenia takiego zawiadomienia umożliwi IPF Polska, do której należy marka hapipożczyki, podjęcie dalszej procedury wyjaśniającej. Po uzyskaniu informacji o podejrzeniu popełniania przestępstwa, z wykorzystaniem danych osobowych Klienta, każdy przypadek jest traktowany indywidualnie.
W pierwszej kolejności blokowana jest możliwość składania dalszych wniosków z wykorzystaniem jakichkolwiek danych zawartych w oryginalnym wniosku, a także z tego samego urządzenia, z którego taki wniosek złożono. Sprawdzamy także – na bazie wszelkich dostępnych danych – czy składano jakiekolwiek inne powiązane wnioski.
Dodatkowo, IPF Polska, na żądanie Prokuratury lub Policji, udostępnia wszelkie informacje dotyczące pożyczki oraz współpracuje z organami ścigania na etapie postępowania przygotowawczego i procesu sądowego. Zdarzają się również sytuacje, w których IPF Polska, na etapie weryfikacji wniosku, dochodzi do przekonania, że mogło dojść do wykorzystania cudzych danych osobowych. W takich okolicznościach zgłaszamy sprawę na Policję lub do Prokuratury w celu wyjaśnienia.

Nasz Czytelnik zrobił dokładnie tak jak radziły Hapipożyczki. I to zaraz po pierwszej rozmowie z nami, kiedy jeszcze wspólnie z nim analizowaliśmy przypadek włamania na konto bankowe w mBanku. Już wtedy doradziliśmy aby natychmiast unieważnił dowód i złożył zawiadomienie na policji. Dowód był zastrzeżony od czasu incydentu z mBankiem, ale niestety, okazało się, że wniosek pożyczkowy złodziej złożył zanim zaczął gmerać przy koncie w mBanku i tym samym ujawnił, że skradł tożsamość ofierze.nie zawsze

Dodatkowo z rozmów z firmą Hapipożyczki dowiedzieliśmy się, że odpytuje ona przed udzieleniem pożyczki nie tylko BIK, ale również dwa Biura Informacji Gospodarczej: KRD i ERIF. Będzie to miało znacznie w dalszej części tego tekstu… ale o tym niebawem.

BIK – czym właściwie jest?

Już wyżej wspomnieliśmy, że raport z BIK nie okazał się dla naszego Czytelnika tak pomocny, jak można było się spodziewać. Co właściwie jest w tym raporcie? Co da się z niego wyczytać? O to spytaliśmy oczywiście BIK. Ekspert z BIK, pani Aleksandra Stankiewicz-Billewicz powiedziała nam, że:

  • Do BIK trafiają wszystkie informacje dotyczące zobowiązań finansowych klientów indywidulanych oraz firm zarówno ze wszystkich banków, jak również ponad 60 firm pożyczkowych. W Raporcie BIK klient powinien zobaczyć wszystkie informacje o kredytach i pożyczkach, które znajdują się w BIK i są powiązane z jego danymi osobowymi.
  • Raport BIK zawiera szczegółową historię zobowiązań: kredytowych (z bazy Biura Informacji Kredytowej – BIK) oraz – to jest nowość od stycznia 2018 r.: o zobowiązaniach płatniczych (z bazy Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor – BIG InfoMonitor). W Raporcie BIK znajdują się  również informacje o zapytaniach instytucji finansowych o dane klienta, w tym o zapytaniu o dane klienta do BIG InfoMonitor. Na tej podstawie Klient może zwrócić się do instytucji pytającej o szczegółowe informacje dotyczące zapytania.
  • Wszelkie wątpliwości dotyczące Raportu BIK, Klient może kierować do Centrum Obsługi Klienta, gdzie konsultanci po weryfikacji raportu klienta będą mogli udzielić wyjaśnień. Kontakt do COK BIK:  kontakt@bik.pl lub nr tel.: 22 310 4444.

BIK potwierdził nam więc, że raport BIK nie daje pełnej informacji o czyichś zobowiązaniach. Może natomiast wskazać gdzie należy pytać, aby wreszcie ustalić przynajmniej część z pożyczek, które oszust mógł wziąć na daną osobę.

Eskpertka BIK powiedziała nam, że jej zdaniem najlepiej jest działać prewencyjnie, jeszcze zanim ktoś weźmie pożyczkę na wasze dane. W tym celu można założyć konto w BIK i uruchomić tzw. Alerty BIK. Jest o usługa, w ramach której klient dostaje SMS i e-mail za każdym razem, gdy w BIK pojawia się informacje o próbie uzyskania kredytu na Twoje dane. Usługa niestety kosztuje min. 24 zł rocznie.

ALE JESZCZE RAZ PODKREŚLMY ŻE TA USŁUGA BĘDZIE CAŁKOWICIE NIESKUTECZNA, JEŚLI OSZUST WEŹMIE POŻYCZKĘ W FIRMIE, KTÓRA NIE ODPYTUJE BIK. BO NIEKTÓRE FIRMY POŻYCZKOWE TEGO NIE ROBIĄ.

Nawiasem mówiąc w styczniu BIK informował, że liczba przypadków w sektorze bankowym, w których mogło dojść do wyłudzenia, to nawet 67 tys. rocznie (na kwotę sięgającą nawet 600 mln z). W sektorze firm pożyczkowych mogło być nawet do 38 tys. wyłudzeń na kwotę około 50 mln zł. Powinniśmy sobie powiedzieć szczerze, że w Polsce potrzebne są lepsze rozwiązania systemowe w zakresie przeciwdziałania wyłudzeniom. BIK stara się dostarczać usługi “antyfraudowe”, ale tak naprawdę BIK nie jest w założeniach instytucją przeciwdziałającą oszustwom. Wspomniał nawet o tym rzecznik firmy Provident, w wypowiedzi jaką przytaczamy niżej. Bardzo wiele zależy od systemów wdrażanych przez same firmy pożyczkowe.

Pamiętajmy też, że BIK to firma prywatna, więc każda firma pożyczkowa może po prostu ją zignorować. I część tak robi. Bo z jakiej racji miałaby ponosić koszty współpracy z BIK-iem?

Kolejne 12 tysięcy “długu”…

Wróćmy do sprawy naszego Czytelnika. Udało mu się pobrać raport z BIK, a dzięki naszym ustaleniom dowiedział się, że Hapipożyczki odpytywały także KRD i ERIF. W raporcie z BIK było kilka zapytań z BIG Infomonitor.

Każdy z wymienionych BIG-ów ma usługę sprawdzenia kto go pytał (uwaga, BIK to nie to samo co BIG).

Każda z tych usług jest tak samo nieskuteczna jak BIK jeśli chodzi o wykrywanie wszystkich firm, które mogły dać oszustowi pożyczkę na Twoje dane.

Dużo, oj dużo pracy musi wykonać ktoś, kto chce ustalić jakie ma zobowiazania. Nasz Czytelnik i jego ojciec tę pracę wykonali. Dowiedzieli się, że oprócz tej jednej pożyczki w Hapipożyczkach oszust wziął jeszcze dwie inne. Łącznie z pożyczką z Hapipożyczki, dług wynosił blisko 20 tys. zł. Pożyczek tych udzieliły Ferratum Bank oraz Vivus/Zaplo(pożyczka została wzięta prawdopodobnie w punkcie stacjonarnym!).

Co ciekawe, oszustowi nie udało się wziąć pożyczek w kilku innych firmach. Potwierdza to coś, o czym pisaliśmy powyżej. W Polsce brakuje systemowych rozwiązań przeciwko oszustwom i wiele zależy od konkretnej firmy pożyczkowej i czujności jej konsultantów.

Zastrzeż dowód! Nawet nieważny!

Przy okazji zdobywania informacji o kolejnych pożyczkach okazało się, że oszust prawdopodobnie posługiwał się danymi ze starego, już nieważnego dowodu osobistego ofiary (m.in. dlatego korespondencja o jednej z pożyczek została przesłana na stary adres). To właśnie stary dowód oszust mógł znaleźć na skrzynce e-mailowej ofiary. Mimo to, firmy pożyczkowe udzieliły pożyczki.

Redaktorzy Niebezpiecznika spotkali się już z innymi przypadkami, gdy komuś udawało się skutecznie załatwiać sprawy na nieważny dowód. Dlaczego? Ponieważ dokument nieważny i dokument zastrzeżony to właściwie dwie różne rzeczy.

W Polsce funkcjonuje system Dokumenty Zastrzeżone. Jest to niepaństwowa, prowadzona przez Związek Banków Polskich baza skradzionych i zagubionych dokumentów. Jeśli swój dokument zastrzeżesz w banku korzystającym z tego systemu, informacja o zastrzeżeniu natychmiast pojawia się we wszystkich placówkach bankowych i u innych podmiotów uczestniczących w Systemie w czasie “niemal rzeczywistym”. Pełna lista uczestników systemu nie jest jawna. Wiadomo, że uczestniczą w nim te banki. Więc znów może się zdarzyć, że gdzieś da się coś niemiłego zrobić nawet zastrzeżonym dokumentem. Podobnie jak BIK, ten rejestr jest inicjatywą prywatną i nie każda firma z niego korzysta, bo ZBP nalicza opłaty za każde “sprawdzenie” dokumentu.

Wygląda na to, że w systemie Dokumenty Zastrzeżone nie znajdują się te dokumenty, które po prostu straciły ważność. Dobrym pomysłem wydaje się więc… zastrzeganie starych dokumentów. Trzeba to zrobić w banku (informacja trafi do będącego w rękach prywatnych rejestru “Dokumenty Zastrzeżone” z którego korzystają niektórzy i do którego dostęp jest płatny) i dodatkowo online przez ePUAP, dzięki czemu informacja trafi do rządowego systemu.

Ale ważność dowodu może sprawdzić każdy, przez ePUAP, za darmo, w oficjalnym, rządowym rejestrze (jest to inna baza niż prywatny, płatny ZBP-owy rejestr Dokumenty Zastrzeżone)

Niebezpiecznik zwrócił się do Związku Banków Polskich z pytaniem o to, czy dobrym pomysłem jest zastrzeganie wszelkich, nawet starych dokumentów. Telefonu nikt nie odbierał, więc wysłaliśmy e-maila. I czekamy na odpowiedzi. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że ZBP sprawniej aktualizuje swoje bazy dokumentów zastrzeżonych niż kontaktuje się z dziennikarzami…

Prawnik: “Nie można pokpić sprawy”

Jak zapewne się domyślacie, przed naszym Czytelnikiem jest sporo kolejnych czynności, spotkań, telefonów i udowadniania, że nie jest wielbłądem. Każdą nową informację trzeba zgłosić policji i firmom pożyczkowym. Natomiast nie można pozostawiać tych spraw samym sobie kierując się przekonaniem, że

“skoro to nie ja jestem winny, to nie muszę nic udowadniać”.

O problemy osób, których dane wykorzystano do wzięcia pożyczek, spytaliśmy radcę prawnego Adriana Nosala z kancelarii IP-Law. Jego zdaniem złożenie zawiadomienia na policję i powiadomienie firmy pożyczkowej o sprawie jest zabiegiem wystarczającym. Nie ma sensu pisanie kolejnych pism i powielania już złożonych oświadczeń, zresztą różne firmy pożyczkowe powiedziały nam, że wstrzymują działania windykacyjne po uzyskaniu takich zgłoszeń i czekają na zakończenie śledztwa.

Gdyby firma nie wstrzymała działań windykacyjnych, prawdopodobnie skorzysta z tzw. e-Sądu. Ten po prostu wyda nakaz zapłaty nie badając sprawy. Pamiętajmy jednak, że można złożyć sprzeciw do nakazu z e-Sądu, a wtedy sprawa trafi do “zwykłego” sądu, gdzie będzie już można udowodnić swoje racje.

Najgorsza jest sytuacja, gdy ktoś nie wie o pożyczce bo pisma trafiają na nieaktualny adres. Jak wyjaśnia Radca Prawny Adrian Nosal:

Istnieje ryzyko, że e-Sąd wyda nakaz zapłaty. E-sąd wydaje nakaz zapłaty na podstawie twierdzeń powoda (nieweryfikowanych). Jeśli ktoś złoży pozew gdzie wskaże, że X pożyczył od firmy Z na podstawie takiej a takiej umowy kwotę Y, to sąd najprawdopodobniej wyda nakaz zapłaty zgodnie z żądaniem i wyśle to na adres wskazany w pozwie.
Jeśli pozew wróci z adnotacją np. adresat wyprowadził się, sąd zapewne sprawdzi, czy w systemie PESEL-SAD jest inny adres tego człowieka i może wysłać pozew na nowy adres, albo zobowiązać powoda do wskazania aktualnego adresu (ta opcja zdarzała mi się w klasycznych postępowaniach, ale w EPU też może się trafić)

Jeśli chcecie wiedzieć jak działa system PESEL-SAD, informacje znajdziecie na stronieMinisterstwa Sprawiedliwości.

Adrian Nosal przekazał nam też wskazówki, co zrobić, kiedy z naszej lub nie naszej winy się zagapimy i do akcji wkroczy komornik:

Załóżmy jednak, że listonosz nie będzie dociekał, czy pod wskazanym adresem pozwany mieszka i zostawi w skrzynce dwa razy awizo. Po upływie 2 x 7 dni mamy skuteczne doręczenie. Nakaz się uprawomocni, do tego tylko  klauzula i idziemy do komornika. Komornik człowieka znajdzie, nowy adres też – w tym jest lepszy od sądu. Taki człowiek o sprawie może dowiedzieć się dopiero, kiedy zajrzy na konto albo odbierze zawiadomienie o wszczęciu egzekucji.
Wtedy zostaje nam szybko złożyć wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu wraz z tym sprzeciwem albo (w zależności od sytuacji) o doręczenie nakazu zapłaty na prawidłowy adres (termin 7 dni od dowiedzenia się). Jeśli to zrobimy skutecznie, sąd doręcza nam nakaz zapłaty i mamy na nowo otwarty termin do złożenia sprzeciwu, albo przywraca termin i uznaje sprzeciw za wniesiony w terminie. Historia, którą opisałem, jest niestety dość częsta, ale nie jest to sytuacja beznadziejna. W tym miejscu dochodzimy do punktu, gdzie nasze “trudne” postępowanie styka się z sytuacją, gdy pozwany wiedział o postępowaniu i faktycznie dostał nakaz. Pozwany składa sprzeciw, nakaz zapłaty traci moc, sprawa trafia do zwykłego sądu i tam zaczyna się batalia.
Jeśli mamy umowę pożyczki ze sfałszowanym podpisem, to nasz pozwany na gruncie art. 253 kpc musi wykazać (złożyć wniosek o opinię biegłego grafologa i to najlepiej już w sprzeciwie, aby nie narazić się na zarzut spóźnionego składania dowodów), że podpis nie pochodzi od niego. Zasadniczo sąd będzie badał (na zarzut) treść oświadczeń woli składanych przez strony zawierające umowę pożyczki. Jeśli okaże się, że nasz pozwany nie złożył oświadczenia woli (bo ono nie pochodziło od niego), nie będzie podstaw do uznania, że do zawarcia umowy pożyczki w ogóle doszło i powództwo winno zostać oddalone. Reasumując – tak, można się z nakazu „uratować” bez większych strat, jeśli nie zignoruje się sprawy i wykaże inicjatywą dowodową

Przy pożyczkach wziętych online najczęściej nie ma własnoręcznego podpisu. Zamiast niego może być głos:

Jeśli na rozprawie wykażemy, że to nie był nasz głos i nie nasze oświadczenie woli, to umowy nie ma i nie ma czego zwracać tytułem pożyczki. Numer telefonu nie identyfikuje człowieka. Ważne, żeby nie pokpić sprawy na zasadzie “jestem ofiarą, dlaczego mam teraz coś udowadniać”, bo dopiero wtedy można stać się prawdziwą ofiarą – oszustów i formalistycznych reguł procesu wymagających udowodnienia faktów. Proces polega nie na mówieniu czegoś, ale na dowodzeniu powiedzianych kwestii. “Gołosłowne” twierdzenia- nawet jeśli prawdziwe- mogą spowodować, że sąd powie “pan tego nie udowodnił” Tzw. prawda formalna(prawdą dla sądu jest to, co się udowodni) bywa gorzka i odległa od prawy materialnej (czyli tej obiektywnej).

Oszukanych jest więcej, ale ci się wybronili

Dodamy jeszcze, że w bazach orzeczeń sądów powszechnych znajdziecie niejeden wyrok korzystny dla osoby, której dane ktoś mógł wykorzystać bez jej wiedzy. Przykładowo w czerwcu ub.r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej orzekł, że pewna umowa pożyczki nie została zawarta. Oto fragment z uzasadnienia wyroku (sygn. akt XI C 1332/16):

Pozwany wymienił swój dowód tożsamości z powodu jego przypadkowego pęknięcia. Dowód osobisty, na który została zaciągnięta pożyczka nr (…) z 27 czerwca 2014 r., został unieważniony w Urzędzie Miejskim W. z dniem 8 stycznia 2013 r. W obecności urzędnika został on przecięty na pół. Od tej daty pozwany legitymuje się dowodem osobistym nr (…) i nie wie, kto korzystał z unieważnionego ponad półtora roku wcześniej dowodu osobistego

W tej sprawie sąd uznał, że nie udowodniono skutecznie zawarcia umowy pożyczki. Inny przykład pochodzi z Sądu Rejonowego w Ciechanowie (sygn. akt I C 485/15).

Pozwany podniósł, że nigdy nie zawierał (…) jakiejkolwiek umowy pożyczki. Ponadto wskazał, że w dniu 20 czerwca 2012 r. został pobity i skradziono mu dokumenty tożsamości, które następnie zostały wykorzystane w celu zaciągnięcia pożyczek, o czym dowiedział się z kierowanych do niego wezwań do zapłaty (…) W tych okolicznościach Sąd musiał uznać, że pomiędzy stronami nigdy nie doszło do zawarcia umowy pożyczki.

Podobnych historyjek można znaleźć więcej w bazie orzeczeń i potwierdzają one, że branie pożyczek na nieważne już dokumenty nie jest niespotykane.

Praktyki przykładowych firm pożyczkowych

Spytaliśmy kilka firm pożyczkowych o to, jak wyglądają u nich procedury udzielania pożyczek i postępowania w przypadku, gdy pożyczka okazała się być wyłudzeniem. Poniżej prezentujemy pytania i otrzymane odpowiedzi. Przepytane firmy to: Vivus, Wonga i Provident. Zwróciliśmy się z pytaniami również do innych firm, ale jeszcze czekamy na ich odpowiedzi.

Jakich danych osobowych wymaga wzięcie pożyczki przez internet?

Maciej Kikta (Vivus): Wymagane dane osobowe zdeterminowane są przez kanał ubiegania się o pożyczkę:
– online – zgodnie z formularzem dostępnym na stronie: imię i nazwisko, PESEL, numer dowodu, adres zamieszkania i korespondencji, numer telefonu, adres mailowy, nr konta
– Pożyczka dostępna w punktach brokerskich, stacjonarnych (lub pożyczka sprzedawana w sieci salonów prasowych). Dane jak na dowodzie osobistym plus adres do korespondencji, numer telefonu, numer konta bankowego.

Eliza Wieclaw (Wonga): Wymagane dane to:
– Imię i nazwisko, adres, numer i seria dowodu osobistego, data wydania i data wygaśnięcia ważności dowodu osobistego, PESEL, numer telefonu, adres email.

Roman Jamiołkowski (Provident): Dane osobowe zbierane w procesie aplikowania o pożyczkę przez internet to: imię i nazwisko, nr PESEL, seria i numer dowodu osobistego, adres zamieszkania, informacje dotyczące zatrudnienia, dochodów i wydatków. W procesie akceptacji wniosku kredytowego może wystąpić konieczność weryfikacji dodatkowych dokumentów zawierających dane osobowe (np. skan dowodu, zaświadczenie z pracy o zarobkach, wyciąg z banku etc.). Klient jest wówczas indywidualnie proszony o dostarczenie uzupełniających informacji.
Warto jednak podkreślić, że jesteśmy firmą, która oferuje pożyczki zarówno przez internet, jak i przez naziemną sieć sprzedaży. To nas odróżnia od reszty rynku. Jeśli któryś z klientów aplikujących o pożyczkę online wymaga w naszej ocenie dodatkowej weryfikacji, to możemy mu zaproponować spotkanie z naszym doradcą.

Jaki sposób weryfikacji osób jest stosowany w Vivus w trakcie brania pożyczki. Czy firma prosi o przesłanie skanu dowodu, zrobienie przelewu, a może stosuje jeszcze inny rodzaj weryfikacji?

Maciej Kikta (Vivus) 
– Dla pożyczek online prosimy o przelew weryfikacyjny, następnie sprawdzamy zgodność danych posiadacza rachunku bankowego z które został wykonany przelew z danymi podanymi w formularzu rejestracyjnym. W przypadkach, gdy nasz zespół weryfikacji ma wątpliwości, możemy poprosić o skan dowodu osobistego – ale są to bardzo nieliczne przypadki.
– W przypadku stacjonarnej sprzedaży, wymagamy skanu dowodu osobistego. Ponadto zadaniem brokera pożyczkowego (pracownika punktu sprzedaży) jest potwierdzenie, że klient to osoba do której należy okazywany dowód osobisty.

Eliza Wieclaw (Wonga): Proces weryfikacji osób składających wniosek o pożyczkę jest wielopłaszczyznowy. Sprawdzany zgodność danych składających wniosek z danymi w bazach BIK i BIGów, a także w bazie dowodów osobistych i PESEL (usługa KRD). Obowiązki wynikające w ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu wykonujemy poprzez mikropłatność lub Kontomatik. Porównujemy dane osoby składającej wniosek z danymi właściciela rachunku bankowego. W niektórych, jednostkowych przypadkach prosimy o przysłanie skanu dowodu.

Roman Jamiołkowski (Provident): Provident Polska dokłada wszelkiej staranności, żeby rzetelnie weryfikować tożsamość, wiarygodność i zdolność kredytową Klienta i wykorzystuje w tym celu szereg narzędzi. W przypadku każdego Klienta są to: weryfikacja numeru dowodu osobistego w bazie dokumentów zastrzeżonych, weryfikacja w wewnętrznej bazie klientów Provident Polska oraz przelew złotówkowy. Posiadamy również dodatkowe rozwiązania, które stanowią tajemnicę spółki. Stale rozwijamy systemy zapobiegania defraudacjom, wdrażamy wiele innowacyjnych rozwiązań, które ograniczają lub uniemożliwiają działania defraudantów.

Czy firma posiada jakieś procedury na wypadek, gdy dana osoba dowiaduje się, że przestępca wyłudził pożyczkę na jej dane? 

Maciej Kikta (Vivus):  Tak. Jeśli Klient orientuje się że przestępca wyłudził na niego pożyczkę powinien bezzwłocznie zgłosić ten fakt do nas oraz na Policję – by uzyskać dokument potwierdzający takie zgłoszenie. Spowoduje to wstrzymanie działań windykacyjnych. Bezzwłocznie blokujemy taki profil by nie mogło dojść do kolejnych wyłudzeń oraz (ale to już nasze wewnętrzne) badamy powiązania. Każdy z naszych konsultantów wie jakiej informacji udzielić Klientowi oraz wskazać na jaki adres mailowy / korespondencyjny powinien trafić dokument z organów ścigania.

Eliza Wieclaw (Wonga):  Prosimy taką osobę o złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa na policji i przysłanie nam kopii tego zawiadomienia. Dopiero po otrzymaniu kopii zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa złożonego na policji wstrzymujemy działania windykacyjne (najczęściej osoby, na które zostały zaciągnięte pożyczki odzywają się do nas po działaniach windykacyjnych) i blokujemy dostęp do konta. Zdarza się, że osoba, której danymi się posłużono odmawia złożenia takiego zawiadomienia na policję. Wówczas prosimy o wypełnienie oświadczenia woli, że nie jest ona stroną umowy pożyczki. Na podstawie tego oświadczenia sami składamy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i również wstrzymujemy działania windykacyjne. W obu przypadkach działania windykacyjne są wstrzymane do czasu zakończenia śledztwa. Od jego wyniku zależy dalsze nasze postepowanie. Jeżeli potwierdzi się wersja klienta o wykorzystaniu jego danych, to nasza firma nie podejmuje już żadnych działań windykacyjnych w stosunku do klienta. Oczekujemy wtedy na naprawienie szkody przez osobę skazaną prawomocnym wyrokiem. W takim przypadku składamy również wnioski do BIK i biur informacji gospodarczej o usunięcie danych klienta ponieważ zostały one bez jego wiedzy i zgody wykorzystane przez osobę trzecią.

Roman Jamiołkowski (Provident): Provident posiada odpowiednie procedury, a w firmie są wdrożone skuteczne procesy zarządzania defraudacjami. Osoba, która dowiaduje się, że posiada pożyczkę w Provident Polska, pomimo, że takiej umowy nie zawierała, powinna o tym fakcie niezwłocznie nas poinformować – telefonicznie, mailowo lub pocztą tradycyjną. Rekomendujemy także zawiadomienie organów ścigania. W przypadku, gdy osoba nie zgłosi sprawy do organów ścigania, takiego zgłoszenia dokonują pracownicy Providenta. Do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy spłata pożyczki oraz wszelkie działania windykacyjne są zawieszane. Po wyjaśnieniu sprawy przez powołane do tego instytucje postępujemy zgodnie z ich orzeczeniem.

Ile przypadków wyłudzeń pożyczek na dane innych osób notuje wasza firma?

Maciej Kikta (Vivus):  W całym 2017 roku przyjęliśmy 764 zgłoszenia, co daje ok 64 sprawy miesięcznie.

Eliza Wieclaw (Wonga):  Średnio miesięcznie w okresie 2016/11 – 2017/11 liczba udaremnionych wyłudzeń to 736. Średnia kwota w tym okresie (mówimy o udaremnionych wyłudzeniach) to 1964 zł.

Roman Jamiołkowski (Provident):  Odsetek defraudacji dla kanału internetowej sprzedaży pożyczek (wliczając wyłudzenia na dane innych osób) wynosi 0,24% wartości sprzedaży pożyczek przez internet. Jest to bardzo niska wartość na tle rynku.

Czy wasza firma zawsze dokonuje sprawdzeń w BIK przed udzieleniem pożyczki?

Maciej Kikta (Vivus): Tak

Eliza Wieclaw (Wonga):  Tak.

Roman Jamiołkowski (Provident):  BIK to nie jest instytucja stworzona stricte do ochrony przed wyłudzeniami pożyczek i kredytów na cudze dane osobowe. Przez 20 lat operowania na rynku polskim Provident Polska wypracował swoje własne metody zapobiegania takim przypadkom. Niemniej jednak współpracujemy z Biurem Informacji Kredytowej a także ze wszystkimi głównymi Biurami Informacji Gospodarczej (BIG InfoMonitor, KRD, ERIF, KBIG) oraz Związkiem Banków Polskich. Jesteśmy również współzałożycielami Forum Wiarygodnej Wymiany Informacji, które istotnie poprawia system wczesnego ostrzegania wśród zrzeszonych firm pożyczkowych. Celem utworzenia platformy jest wymiana informacji o historii płatniczej klientów pomiędzy firmami pożyczkowymi. Platforma ułatwia rozpatrzenie wniosku pod kątem oceny ryzyka kredytowego i wiarygodności płatniczej.

TL;DR. Opędzlowali mnie lewą pożyczką — co robić, jak żyć?

Jeśli naprawdę się starałeś, a mimo to nie mogłeś przeczytać w całości tego artykułu, nie przejmuj się, odłóż na chwilę Snapchata i przeczytaj ten skrót:

  1. Ktoś mógł wziąć pożyczkę na Twoje dane, a Ty możesz jeszcze o tym nie wiedzieć. Wystarczy znajomość danych z dowodu, niekoniecznie jego skan.
  2. W najgorszym przypadku, nie dowiesz się, czy ktoś taką pożyczkę wziął, dopóki nie komornik nie zajmie Ci wynagrodzenia. Wtedy zapoznaj się z radami prawnika, jakie opisaliśmy wyżej. Sprawy nie bagatelizuj. Chociaż nie zawiniłeś, to jest teraz Twój problem.
  3. Możesz rozważyć wykupienie Raportu z BIK, ale pamiętaj, że nie znajdziesz tam wszystkich lewych pożyczek, jakie ktoś na Ciebie wziął. Możesz także sprawdzić, czy jakaś firma nie pytała o Ciebie w KRDERIF albo BIG Infomonitor. I podobnie jak z BIK-em, brak odpytań nie oznacza brak kłopotów i lewej pożyczki. W dodatku tym insytucjom będziesz musiał zostawić swoje wrażliwe dane i …skan dowodu. I tu błędne koło się zamyka.
  4. ZASTRZEŻ obowiązkowo tutaj swój dowód osobisty jeśli go zgubiłeś i kiedy zbliża się dzień jego utraty ważności. Rozważ też zastrzeżenie dowodu, jeśli dałeś go komuś skserować i podejrzewasz, że do tych danych mogły mieć dostęp osoby nieupoważnione. Dowód możesz też zastrzec tutaj — nie zaszkodzi, choć z tego rejestru nie wszyscy korzystają.
  5. Każde oszustwo zgłaszaj na policji, a następnie firmie pożyczkowej.Powinno to wstrzymać działania windykacyjne do czasu wyjaśnienia sprawy.
  6. Nie ignoruj wezwań do zapłaty. Jeśli dostaniesz nakaz z e-sądu, możesz złożyć do niego sprzeciw.
  7. Jeśli nie wiedziałeś o nakazie z e-Sądu, możesz złożyć wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu wraz z tym sprzeciwem albo o doręczenie nakazu zapłaty na prawidłowy adres. Na tym etapie warto skonsultować się z prawnikiem. Tak, to oznacza, że stracisz nie tylko nerwy ale i kilka stów, ratując się przed niezwinioną stratą kilku(nastu) tysięcy.
  8. Zadbaj o dowody na to, że to nie Ty wziąłeś pożyczkę. Sprawdzaj jakie złożono podpisy, jakie przedłożono dokumenty, czy jest nagranie głosu, jakimi danymi posłużył się oszust itd. Nie licz na to, że sprawa “sama się wyjaśni”.

Historię naszego Czytelnika będziemy śledzić i powiadomimy was jak udało mu się z tego “wylizać”.


Aktualizacja 14.02.2018, 20:59
Odezwała się do nas Ania, która pracuje w jednej z firm pożyczkowych. Ania uchyliła rąbka tajemnicy, jak wygląda proces weryfikacji:

Proces weryfikacji klienta jest bardziej skomplikowany, niż opisują to osoby z poszczególnych firm: dane z dokumentu, kontakt telefoniczny w przypadku niektórych banków, podchwytliwe pytania weryfikacyjne, sprawdzenie nr urządzenia, IP, (…) odpytania baz (o ile system nie padł) Ważne jest też to, jakie informacje można uzyskać z odpytywanych baz. W przypadku brania pożyczki na czyjeś dane wcale nie jest konieczna seria i nr dowodu – te można sobie wymyślić. W bazach danych mamy powiązane ze sobą na stałe dwie dane: imię i nazwisko oraz pesel. Teraz wystarczy dopasować serię i nr dowodu osobistego, które spełnią takie warunki: [i tu musimy wyciąć część wypowiedzi, bo nie ma co podpowiadać przestępcom — dop. red.] i jeśli [ciach znowu — dop. red.] się zgadza to strona rejestracyjna przepuści wniosek i (…) pożyczka może zostać uruchomiona bez dalszej weryfikacji.
W przypadku gdy klient wymieni sobie dowód osobisty np ze względu na zniszczenie i sam go nie zastrzeże to żadna firma pożyczkowa nie będzie wiedziała o tym fakcie i w żadnej z baz nie wystąpi informacja typu: klient ma nowy dowód osobisty.
Należy pamiętać, że firmy pożyczkowe mają mniejsze możliwości sprawdzania danych osobowych klientów niż banki. Firmy kładą nacisk na ilość klientów a nie ich jakość. Tym sposobem akceptowane są ksera dokumentów zamiast skanów lub chociażby zdjęć. W przypadku brania pożyczki w punkcie stacjonarnym klient powinien okazać dokument, który zostaje zeskanowany i przesłany do firmy – tyle w teorii. W praktyce często dostajemy zdjęcia kser, skany ksera skanów, zdjecia kser skanów i każdą inną możliwą kombinację.

źródło: niebezpiecznik.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *